Jeśli kręcą was magazyny takie jak „Kinfolk”, „Cereal” czy „Gather”, sięgnijcie po niszowe włoskie czasopismo „Dispensa”. To pierwszy niezależny włoski magazyn poświęcony kulturze jedzenia. Na rynku zdominowanym przez zachowawczy „La Cucina Italiana”, pojawienie się tego czasopisma w 2013 roku przyniosło przyjemny powiew świeżości.

Pomysłodawczynią projektu jest dziennikarka kulinarna Martina Liverani, która postawiła na historie o jedzeniu i ludziach, którzy je tworzą, pisane przez najlepszych dziennikarzy. Liczy się tekst i opowieść. Nie ma tu reklam – tylko wyjątkowe artykuły i oryginalne fotografie. Nie ma też przepisów ani recenzji. – Tu chodzi o pisarstwo kulinarne na najwyższym poziomie – mówi nam Liverani.

Teksty są i po włosku, i po angielsku. „Dispensa” wychodzi dwa razy do roku, każda premiera jest więc małym świętem foodiesów, bo to do nich (oraz do szefów kuchni) skierowane jest pismo. Niedawno wyszedł 7. numer, tym razem poświęcony smakom i wspomnieniom z dzieciństwa, które tak często pielęgnujemy w dorosłym życiu.

Liverani zadbała też, aby tematy poruszane w „Dispensie” dotyczyły ekologii czy zrównoważonego rozwoju. W jej magazaynie te idee dosłownie się materializują, bo drukowany jest na papierze z przetworzonych resztek żywności.

Od zeszłego roku „Dispensa” jest do kupienia w Europie, Stanach i Japonii. Można też zamówić egzemplarz online.

www.dispensamagazine.com

fot. materiały prasowe