Ważne wydarzenie dla świata gastronomii w Niemczech i tej części Europy. W maju do niemieckiej stolicy zawita Terroir. Berlińskie wydarzenie to odnoga wielkiego sympozjum, które od 11 lat odbywa się w Toronto. W porównaniu z kanadyjskim sympozjum to kameralne spotkanie, ale również warte uwagi.

Od 13 do 16 maja szefowie kuchni, eksperci, dziennikarze, blogerzy i foodies będą dyskutować, uczęszczać na warsztaty i degustować, po to, by poznać berlińską scenę kulinarną, nawiązać kontakty, zawiązać sojusze, a może nawet wymyślić wspólne kulinarne projekty.

Najważniejszą (bo otwartą dla uczestników z zewnątrz) częścią spotkania jest Terroir Berlin Forum, które odbędzie się 15 maja. Wśród zagranicznych gości i prelegentów znajdą się nie byle jakie postaci: Ana Roš (Hisa Franko, Słowenia), Matt Orlando (Amass, Dania), Mark Best (Marque, Australia), Amanda Cohen (Dirt Candy, USA, Nowy Jork), Esben Holmboe Bang (Maaemo, Norwegia), Magnus Ek (Oaxen & Krog, Szwecja) i Jeremy Charles (Raymonds, Kanada).

Forum dla ciekawych

– Założeniem Forum jest zintegrowanie berlińskiego środowiska kulinarnego i zapoznanie go z zagranicznymi ekspertami. Chcemy dowiedzieć się czegoś o sobie, uczyć się od siebie nawzajem. Mamy nadzieję, że szefowie z Niemiec dostaną od gości z zagranicy poteżną dawkę wiedzy, a jednocześnie chcielibyśmy, aby nasi goście rownież dowiedzieli się czegoś o stołecznej kulturze kulinarnej – może nawet stali się ambasadorami, niosącymi dalej wieść o renesansie niemieckiej gastronomii – mówi Mlaskowi Arlene Stein, kuratorka wydarzenia.

A za ten renesans w stolicy odpowiedzialni są zdaniem organizatorów m.in. młodzi szefowie – również zaproszeni do projektu. Poza światowymi sławami będzie więc można pozać najbardziej obiecujących berlińskich kucharzy.

Na Forum wypowiadać się będą również producenci i kulinarni specjaliści, m.in. Luisa Weiss z My Berlin Kitchen, Inge Meijs, założycielka Gastronomixs, pisarz Jay Cheshes czy słynny poławiacz jeżowców Roderick Sloan.

Kto za tym stoi?

To pierwsze tak prestiżowe spotkanie w niemieckiej stolicy. Trudno się jednak dziwić, że poprzeczka jest podniesiona wysoko – mózgiem całej operacji jest Arlene Stein, twórczyni Terroir Symposium. Ten kanadyjski szczyt, poświęcony gastronomii i biznesowi hospitality, rok do roku skupia najlepszych kucharzy i restauratorów z całego świata. Stein, mimo że nadal odpowiada za organizację kanadyjskiego sympozjum (najbliższe 29 maja), od dwóch lat mieszka w Berlinie – stąd pomysł na zaszczepienie i tam udanego formatu Terroir. Drugim kuratorem wydarzenia jest pochodzący ze Szwecji, ale od lat mieszkający w Berlinie, Per Meurling. Autor bloga Berlin Food Stories to bezsprzecznie największy znawca miejscowej sceny kulinarnej.

– Nasi czołowi szefowie coraz mocniej skupiają się na berlińskim terroir, najpierw odkrywając miejscowe produkty i tradycje, a potem eksponując je w swoich kuchniach. To niełatwe zadanie, biorąc pod uwagę trwającą od 50 lat industrializację rolnictwa, która nieustannie przyczyniała się do unifikacji niemieckiego jedzenia i zmuszała kucharzy do sięgania po zagraniczne produkty w poszukiwaniu lepszej jakości. Powrót do produktów wytwarzanych na miejscu przenosi nasze jedzenie na nowy poziom. Szefowie, producenci i rolnicy znów nawiązują współpracę, wspierają się wzajemnie, dbają o to, by lokalne dania miały wyrazisty charakter – tak Meurling definiuje berlińską rewolucję kulinarną. Dla świata (czy choćby dla nas – sąsiadów z Polski) jest to rewolucja trochę jeszcze niewidoczna, jednak wydarzenie takie jak Terroir ma właśnie zwrócić na nią uwagę.

Dlaczego warto się wybrać?

Dla Polskich szefów to niepowtarzalna okazja, by poznać środowisko gastronomiczne sąsiadów. Bo niby jesteśmy tak blisko siebie, niby wpadamy do Berlina od czasu do czasu, czekujemy się w tamtejszych knajpach i na tajskim markecie, ale tak naprawdę nic o sobie nie wiemy. Umówmy się: raczej nie kojarzymy nazwisk najbardziej topowych berlińskich szefów, no może poza Timem Raue, ale to zupełnie inna bajka (i już nie tak młoda). A na Terroir, obok topowych zagranicznych kucharzy, pojawią się właśnie te berlińskie młode wilki.

Będzie Sebastian Frank z dwugwiazdkowej Horváth oraz Marco Müller z Rutz – w tym roku restauracja dołączyła do grona dwugwiazdkowych stołecznych przybytków. Pojawią się szef Micha Schäfer i sommelier Billy Wagner z gwiazdkowej restauracji Nobelhart & Schmutzig oraz Kanadyjczyk Dylan Watson Brown odpowiedzialny za private diningowy projekt Ernst, który właśnie przeradza się w restaurację. Dołączy do nich Victoria Eliasdóttir szefująca w Dóttir siostra artysty Olafura Eliassona. Nie zabraknie też Lode van Zuylena z Lode & Stijn, jednego z ciekawszych neo-bistro w Berlinie. Gościem specjalnym będzie młody niemiecki kucharz Matthias Walter, tegoroczny uczestnik konkursu S.Pellegrino Young Chefs.

16 maja planowana jest też kolacja z udziałem miejscowych i zaproszonych szefów. Dobiorą się oni w pary, by w przestrzeni The Store Kitchen zaserwować 5-daniowe menu. Rezerwacji będzie można wkrótce dokonać TU.

Brzmi dobrze, co? I to wszystko na wyciągnięcie ręki! Bilety na Forum są w bardzo rozsądnej cenie (75 euro), bilet do Berlina to już formalność. Wpadajcie koniecznie!

www.terroirtalk.org/berlin/

fot. materiały prasowe