Podlaska Kuchnia. Tradycja w nowej odsłonie – to nazwa nowego projektu, który zainicjował Łukasz Rakowski, szef kuchni z białostockiej Restaurant & Bar Cristal. – Chcę żeby ludzie zaczęli patrzeć na kuchnię podlaską z nowej perspektywy. Chcę pokazać, że tu też coś się dzieje. Do tej pory na kulinarnej mapie wyraźniej zaznaczały się Warszawa, Kraków, coraz bardziej Poznań; wydawało się, że my w Białymstoku odstajemy, i że taka tu u nas cisza. A tymczasem mamy się czym pochwalić! – opowiada Łukasz. I faktycznie, warto się przyjrzeć temu regionowi, zwłaszcza, że od czasu Cook it Raw Poland z 2012 roku, który miał wypromować nie tylko Podlasie, ale i Polskę – zapewne wiele się tu zmieniło.

– Ten projekt pozwoli mi pokazać tutejszą kuchnię tak, jak ja ją widzę. Zazwyczaj Podlasie kojarzy się ludziom z babką ziemniaczaną – i tego absolutnie się nie wstydzimy – ale o tym regionie można opowiedzieć znacznie więcej, zwłaszcza poprzez jedzenie – podkreśla Rakowski, który postawił przede wszystkim na lokalne proste składniki. To one mają „opowiadać” historię regionu. – Nie jest tak, że tych produktów nie można dostać nigdzie indziej w Polsce, ale te, na których pracuję, są znakomite, czemu tego nie podkreślić? Bo dla mnie kuchnia podlaska to przede wszystkim właśnie te produkty, które są stąd. Można je ciekawie wykorzystać, podejść do nich w nowoczesny sposób – dodaje szef. O jakich produktach mowa? – Będzie dzik i żubr (ja robię z niego tatara), poza tym ryby słodkowodne ze stawów i rzek: lin, płoć, sum i szczupak. Są świetne, tylko trzeba je umiejętnie przygotować. Dalej gęś, gołąb, kuropatwa, zając. No i grzyby, głównie borowiki – wymienia Rakowski.

Na potrzeby projektu Łukasz podzielił kuchnię Podlasia na sześć „rozdziałów”: Las, Puszcza, Łąka, Staw, Rzeka, Zagroda. Do każdego z tych rozdziałów napisał po dwa przepisy z wykorzystaniem składników charakterystycznych dla danego miejsca. Od tego tygodnia przepisy te będą publikowane na blogu Mr. & Mrs. Sandman Iwony i Rafała Bortniczuków. Potem powstanie z tego jeszcze e-book. To pierwszy etap. W drugim planowana jest seria spotkań i kolacji z menu degustacyjnym opartym na wspomnianych rozdziałach. – Chciałbym zaprosić do współpracy swoich przyjaciół z Białegostoku i z innych miast, tak by z tych produktów gotowali różni kucharze. Kolacje, dostępne przede wszystkim dla foodiesów, planowane są już na jesień. Może zaprezentujemy Podlaską Kuchnię także podczas Terra Madre w Krakowie – zdradza Rakowski.

I podsumowuje: – Mam nadzieję, że zrobi się szum. Że o Podlasiu zacznie się mówić. I to głośno.

Podlaska Kuchnia

fot. materiały prasowe