Magdalena Niemczyk

Kompozycji i stylizacji uczyła się na kierunku Rysunek i Malarstwo na Uniwersytecie Concordia w Montrealu. Wcześniej, w liceum plastycznym w Wiśniczu, poznawała tajniki tkactwa artystycznego, odkrywając znaczenie tekstur i kolorów. – Fotografowanie jedzenia łączy to wszystko – mówi artystka. Przygodę z fotografią zaczęła od dokumentacji codziennego dnia, najmniejszych detali. Po urodzeniu pierwszego dziecka aparat stał się jej stałym kompanem. Zaczęła też używać fotografii podczas zajęć na uniwersytecie. Wtedy dostała do ręki Pentaxa na kliszę średniego formatu. – Nie było już odwrotu – wspomina. Ze stylu „reporterskiego” przeszła w stronę artystyczną, nierzadko abstrakcyjną, w kontynuację malarstwa i rysunku. Obecnie pracuje z cyfrową lustrzanką, Nikonem D810. – Projekty artystyczne były niezwykle wyczerpujące, angażowałam się w nie emocjonalnie – opowiada. – Po studiach chciałam odpocząć; zaczęłam fotografować jedzenie.
Pierwsze zdjęcie kulinarne, na którym zarobiła, było kompozycją z cytrusami, kwiatami i serem brie. Nie planowała sprzedawać licencji, ale dyrektor artystyczna zobaczyła w nim potencjał komercyjny. Dziś współpracuje ze znakomitymi agencjami: londyńską Image Source i nowojorską OffSet. Jej prace ukazały się m.in. w „Real Simple”, „Prevention”, „Cuisine Actuelle”, „Good Housekeeping”, „The Week”, „People”, a w Polsce – w „Kuchni”.
Magdalena lubi fotografować warzywa i owoce – ze względu na gamę kolorów i tekstur, które wydobywa światłem. Sama aranżuje i stylizuje, pracuje głównie przy świetle naturalnym, dzięki czemu jej fotografie mają subtelny, minimalistyczny styl. Rekwizyty są drugoplanowe, ich zadaniem jest tylko wydobycie bohatera zdjęcia; widać to choćby na zdjęciu imbiru na jednolitym ciemnym tle. Zwykle pracuje z „codziennym jedzeniem”, choć zauważa też: – Praca z kucharzem ma ten plus, że fotograf skupia się na dokumentowaniu potraw, tworząc coś w rodzaju dziennika, opowiadania.

www.elanart.com