I czy warto zawracać sobie nim głowę? Warto, choćby ze względu na imponujące tempo, w jakim rozwinęła się jego „kariera”. Salt Bae to ksywka tureckiego rzeźnika, kucharza, właściciela sieci stekowni i burgerowni. Nikt tak jak Nusret Gökçe – to jego prawdziwe nazwisko – nie potrafi podzielić mięsa, ani posolić steka. Świat dowiedział się o tym całkiem niedawno, po tym jak na początku stycznia do sieci trafił filmik, na którym Nusret w iście teatralny i zmysłowy sposób kroi, podszczypuje, poklepuje i smaży mięso. Nie był to co prawda pierwszy jego występ, ale okazał się gotowym przepisem na viral – dziś posty Salt Bae mają miliony wyświetleń, jego przerysowany gest oprószania solą stał się memem sezonu.

Na Instagramie obserwuje go 3,3 mln osób, to więcej niż Alexa Atalę czy René Redzepiego – panowie nie dociągnęli nawet do pół miliona. Jak widać prężenie mięśni czasem bardziej popłaca, bo wieść niesie, że Salt Bae szykuje się do otwarcia restauracji w Londynie i Nowym Jorku. Trzeba kuć żelazo póki gorące. Ostatnio musiało rozgrzać się do czerwoności, bo Salt posolił steka samemu Leonardowi DiCaprio. To chyba dobra wróżba, może nowe miejsca szturmować będą kolejni celebryci? Na pewno przyjdzie Rihanna z Benem Affleckiem, którzy dumnie nosili t-shirty z podobizną Nusreta.

fot. Instagram/nusr_et