Francuska odpowiedź na brytyjską listę World’s 50 Best Restaurants. W grudniu zeszłego roku opublikowano pierwszą La Liste, zestawienie 1000 najlepszych restauracji na świecie. Pomysłodawcą tego przedsięwzięcia jest Philippe Faure, były ambasador Francji w Japonii i niegdysiejszy prezes Gault & Millau. Cały system zaprojektował architekt systemów informatycznych Antoine Ribaut, syn byłego krytyka kulinarnego „Le Monde”. Projekt wspiera francuski MSZ i rada turystyki.

Druga edycja zbiera restauracje ze 135 państw. Świetna szata graficzna, łatwość wyszukiwania, czytelność – ale czy to wystarczy, by francuski ranking dogonił w popularności 50 Best? Czas pokaże. Na pewno lista jest przyjemnym odświeżeniem, zwłaszcza, że pojawiają się na niej nowe miejsca i destynacje – Chiny, dotychczas traktowane po macoszemu, na La Liste zajmują zaszczytne trzecie miejsce – w zestawieniu znajduje się 100 restauracji z tego kraju. Francuska gastronomia plasuje się na drugim miejscu (ze 113 restauracjami), na pierwszym jest Japonia (ze 116).

To demokratyczny i transparentny system punktacji przyczynia się do takiego układu sił. O punktacji nie decydują bowiem specjalni inspektorzy, ale algorytm. Ostateczna punktacja jest sumą ocen z ponad 400 rankingów, przewodników i najważniejszych recenzji. Zlicza się noty m.in. z Yelpa, TripAdvisora, Open Table, recenzje z „New York Timesa” i „Washington Posta”, nagrody fundacji Jamesa Bearda, punktację z przewodników Zagat, Michelin, Gault & Millau, Le Fooding. Co ważne – ranking jest stale przeliczany i aktualizowany. Na układ na La Liste może wpłynąć wiele niezależnych czynników. To, że Chiny znajdują się tak wysoko wynika z faktu, że na tamtejszym rynku pojawiło się wiele nowych przewodników i należało wziąć je pod uwagę. Zeszłoroczny numer dwa w 2017 roku z hukiem spadł na 110 miejsce po wyjątkowo krytycznej recenzji Pete’a Wellsa w „New York Timesie”.

Premiera zestawienia na 2017 rok odbyła się na początku miesiąca w Cannes. Jest kilka zmian i ulepszeń. Po pierwsze: noty przyznaje się w skali podobnej do tej parkerowskiej (od 80 do 100 punktów z ulamkami co 0,25). Po drugie: na liście znajduje się de facto 1076 miejsc ponieważ aż 87 restauracji przyznano tę samą notę 83.25. Po trzecie: powstała darmowa aplikacja, dzięki której sprawnie można znaleźć wybrane miejsce w okolicy. Po czwarte: wprowadzono też dodatkową listę tańszych restauracji „Best Values” – jest ich w bazie 9 tysięcy.

W tym roku najlepszą okazała się trzygwiazdkowa restauracja Guya Savoya z Paryża. Na liście są i polskie restauracje, Atelier Amaro (miejsce 659) i Senses (764). To wyżej niż londyńska Hedone, czy nowojorska Blanca. Na przykładzie Polski widać jednak pewne niedoskonałości listy bez inspektorów. Warszawska Nolita czy Concept 13 trafiły na listę „Best Values”, czyli do tego samego worka z miejscami takimi jak Karczma Jakubowa Izba w Rykach czy restauracja Joker w Tychach (!!!). Nie ma gdańskiej Metamorfozy, są za to dwa gdyńskie miejsca z sushi. Brakuje Solca 44 w Warszawie czy Mugi w Poznaniu. Jest na co ponarzekać, ale można się też pocieszyć na zapas – może samo umiejscowienie Polski na liście przyczyni się do większej „odwiedzalności”, a tym samym przyjadą do nas kiedyś prawdziwi smakosze, znajdą te dobre restauracje, opiszą na TripAdvisorach i innych Foursquare’ach, algorytm to zliczy i doda do tych 10 tysięcy szczęśliwców?

www.laliste.com

fot. materiały prasowe